Anonim

LIST TESS DO MAXA

Wersja do czytania

Wiem jak często myślisz "Ona mnie zna". Ale czy pomyślałeś kiedyś, że jest ktoś jeszcze, kto zna Cię równie dobrze? Kto znał cię tam? Znał od początku? Całego Ciebie? Prawdziwego Ciebie? Aż do głębi?...
Wiem jak często powtarzasz jej "kocham cię". Ale czy pomyślałeś kiedyś, że jest ktoś jeszcze, kto słyszał to od Ciebie setki razy? Kto równie jak ona czuł się kochany? Kto wiedział? Jak ona...
Wiem, jak często słyszysz "oni są dla siebie stworzeni". Ale czy pomyślałeś kiedyś, że były istoty, o których mówiono to samo? Które powtarzały to sobie nawzajem? Jedną z których byłeś właśnie Ty?...
Tak Max, my. Ja i Ty. Stanowiliśmy jedność, której przeznaczeniem było być razem. Co więc sprawiło mój ból? Nie katastrofa, nie rozłąka, ale ona. Gdyby nie ona...
Liz- pozornie wróg, a jednak taki przyjaciel... Jedyny Ziemianin, którego choć przez chwilę obchodziło moje życie... Nie, nie jedyny... Był jeszcze Kyle. Człowiek, który pokochał mnie. Mnie. Tak jak Ty...
Wiem jak często patrzysz jej czule w oczy. Ale czy pomyślałeś kiedyś, że jest ktoś, kogo też obdarzałeś takim spojrzeniem?
Nie... Nie Ty... Zan. A Ty nie jesteś Zan'em, Max. I choć ja wciąż czuję się Avą, Ty nie jesteś Zan'em.
Kochałam go. Jego. Chciałam go odzyskać. Szukałam go w Tobie. Lecz nie znalazłam, bo już go tam nie ma... Zrozumiałam to w końcu...
Wiem, że zrobiłam wiele złego, i choć części z tego nawet nie żałuję, chcę abyście byli szczęśliwi. Z całego serca, gdziekolwiek ono jest, Ci tego życzę...
Żegnaj Max
Tess
*******************
autor: nowa
e-mail: agold@interia.pl
bardzo mile widziane komentarze ;)


Wersja do czytania