ALEX_WHITMAN

MARIA (1)

Wersja do czytania Następna część

MARIA

— Maria!!! Czy ma pani kogoś w swoim życiu??? – spytała się jedna z dziennikarek.
Maria Deluca kiedyś kelnerka w małym miasteczku Roswell w stanie Nowy Meksyk, a dziś sławna aktorka i pisarka zarazem. Jej najnowsza płyta "Alien", która jednocześnie była ścieżką dźwiękową filmu w którym grała, zdobyła uznanie krytyków i fanów. Film "Roswell: Tajemnica trwa" zarobił już miliard dolarów, a płyta sprzedała się w siedmiu milionach egzemplarzy. Film wciąż był na ekranach kin i wciąż bił rekordy oglądalności. Maria dostała za soja role 50 mln dolarów. Film opowiadał o dziewczynie postrzelonej przez złodzieja, którą uratował kosmita oraz ich ucieczkę przed agentami FBI.
Maria właśnie wychodziła z kawiarni, gdy dopadł ją tłum dziennikarzy i fotoreporterów.

— Nie. Obecnie jestem wolna. Przepraszam, ale mam ważne spotkanie. Jutro o godzinie 13.00 odbędzie się konferencja u mnie w domu. Zapraszam. Tam chetnie odpowiem na państwa pytania – mówiąc to wsiadła do samochodu i pojechała do domu.
Roswell, kiedyś miasteczko słynne z robicia się UFO, a teraz słynne z powdu Marii Deluci. Już mówiono, że dostanie Oskara. Film miał 17 nominacji, w tym również za muzykę.
Dziewczyna, a raczej kobieta, wróciła do domu. Silnie strzeżonej willi na obrzeżach Beverly Hills.
W domu przywitały ją trzy psy: owczarek niemiecki – Snap, owczarek szkocki – Dog oraz golden retrevier – Misiek.
Maria czuła, że łapie doła. Była godzina 19.00. Nie lubiła samotnych wieczorów, ale również umawianie się z takimi sławami ( i partnerami z planu) jak Jason Behr, Brendan Fehr, Colin Hanks oraz Nick Weschler nie dawało jej takiego zadowolenia jak związek z Michaelem...

— Koniec Maria!!! Zostawił Cię już 4 lata temu, a ty wciąż o nim myślisz. Uciekł z całą resztą. Więc przestań o nim myśleć – powiedział do siebie Maria.
Cztery lata temu Liz, Max, Michael, Kyle, Isabel i szeryf Valenti znikneli z Roswell. Nie zostawili żadnej wiadomości. Tego samego dnia dostała rolę w "Roswell: Tajemnica trwa" oraz propozycję nagrania płyty. Szalała z niepokoju. Dwa lata poźniej Philip Evans powiadomił ją, że dostał kartkę w której Max napisał by ich nie szukali. Wtedy popadła w odrętwienie. Doiero praca na planie ją "wyzwoliła".

— Koniec!!! Naprawdę koniec Mario Deluca. Jutro idziesz na randkę z Brendanem Fehrem i musisz zrobić się na bóstwo – zakończyła rozmyślania kobieta. Nie chciało jej się wstać. Usnęła.

XXX

Obudził ją jakiś trzask. Tak jakby komuś coś upadło na podłogę. Przy jej łóżku stała szafka. Miała tam broń. Wyciągnęła ją. Pistolet był ciężki.
Ktoś przeklął.
Maria zadrżała. podniosła się z łóżka. Powoli i po cichu zaczęła podchodzić do drzwi. Telefon komórkowy zostawiła w kuchni, gdy witała się z psami.

— Psy! Dlaczego nie szczekają??? – zastanowiła się.
Ktoś zbliżał się do drzwi.
Zatrzymała się. Serce mało nie wyskoczyło jej z piersi.
Ktoś wchodził do pokoju.

— Najlepszą obrona jest atak – przypomniała sobie czyjeś słowa.

— Stój bo strzelam – krzyknęła do postaci.

— Maria! Nie! – rozległ sie głos w ciemności.

— Kim jesteś?

— To ja... Michael.

— Jaki Michael??? Nie znam żadnego Michaela – powiedziała dziewczyna drżącym głosem, chociaż tak w głębi serca czuła...

— Michael Guerin – mówiąc to mężczyzna zapalił światło.
Miał około 25 lat. Włosy ścięte na jeżyka. Ubrany cały na czarno. Miał jednodniowy zarost.

— Maria? – zapytał niepewnie.
Kobieta zablokowała broń i odłożyła ja na łóżko. Podeszła do Michaela i uderzyał go w szczękę. Następnie zaczęła okładać go pięściami po klatce...

— Dlaczego, dlaczego... – krzyczała i płakała na przemian.

— Czemu mi to zrobiliście. Tyle lat...
Maria usiadła na podłodze i schowała głowę w ramiona.
Michael nie był zaskoczony tym wybuchem. Szczęka go bolała, ale spodziewał sie duzo gorszych rzeczy.
Kucnął koło niej. Przytulił ją. Ona objęła go. Nie mógł wytrzymać – pocałował ją. Tak mu tego brakowało. Jej zapachu, jej słów, jej ust. Pragnął jej całym ciałem i duszą. Czuł, że się popłacze ze szczęścia, że choć na chwilę jest z nią.
Ona odwzajemniła pocałunek.
Później kochali się. Spragnieni własnych ciał po długiej rozłące. Spleceni w miłosnym uścisku niczym kochankowie z Werony...
Maria była w szoku.

— To nieprawda. Jestem chora. Ja mam schizofrenię. jego tu nie ma... – mówiła do siebie, gdy usnął.
Chwile poźneij usnęła i ona. Obydwoje obudzili sie nad ranem. Była godzina piąta. Leżeli patrząc na siebie. Sycili się swoim widokiem.

— Czemu...

— Tamtego dnia dostaliśmy cynk. Jechało po nas FBI. Wiedzieli o nas wszystkich prócz Ciebie. Uznaliśmy, ja uznałem, że nie będziemy Ci marnować przyszłości. Wiedzieliśmy, że zagrasz w filmie. Kyle, szeryf i Liz musieli uciekać z nami...

— Mogliście mnie zapytać. Rzuciłabym to wszytko by być z wami.

— Nie mógłbym żyć z myślą, że przeze mnie straciłaś taką szansę.

— Straciłam Ciebie... Was wszystkich. I co teraz mam??? Pieniądze, sławę i samotność.

— Słyszałem, że byłaś jedną z twórczyń scenariusza "Roswell..."
Maria uśmiechnęła się. Wydarzenia w filmie nie mijały się zbytnio z prawdą historii przyjaciół Marii, no może prócz paru pościgów.

— Ale skąd wiedzieli o was???

— Jesse Ramirez zdradził im wszystko.

— Mąż Isabel???!!!!

— Były mąż.

— Przeciez on nic nie wiedział.

— Wiedział, aż za wiele. Śledził nas od początku. Od Utah, a nawet po ślubie. Miał kasety video i magnetofonowe.

— Sukinsyn! A przecież go sprawdziliście.

— Nie za dobrze...

— Ale dlaczego nie wiedzieli o mnie?

— Tu jest problem, bo my też nie wiemy.

— Jesteś sam w mieście?

— Nie w jednym z moteli jest reszta. Oprócz szeryfa.

— Wrócił do Roswell.

— Nie. Zabili go rok temu.

— A Kyle? Jak to przeżył.

— Ciężko. Gdyby nie Isabel, to zdolny by był do wtargnięcia do głównej kwatery FBI, by wszystkich pozabijać.
Maria zamknęła oczy. Próbowała ogarnąć to wszystko.
Michael poczuł, że piecze go policzek.

— A to za co???

— Za nie zostawienia mi nawet kartki, liściku niczego – krzyknęła na niego.

— Mogliby nas namierzyć – powiedział i przytulił się do niej.

— Nie odchodź. Nie zniose tego ponownie – szepnęła mu. Nagle jakby coś wyczuła.

— Dlaczego tu jesteś??? Po co tak naprawdę przyszedłeś???
Michael popatrzył się na nią, a następnie spuścił wzrok...

CDN




Wersja do czytania Następna część