Agata

Liz czy ... ? (20)

Poprzednia część Wersja do czytania Następna część

— Gorzko! Gorzko! Gorzko! – wołali goście dopóki Liz i Max nie pocałowali się.
W pewnym momencie wstał Michael, odchrząknął i powiedział:

— Jako świadek chciałem wznieść toast.
Rozległy się oklaski.

— Wznoszę toast za moich przyjaciół: Maxa i Liz, którzy dzisiaj spełnili swoje marzenia i wstąpili w związek małżeński. Od zawsze byli sobie przeznaczeni, na ich drodze znalazło się wiele przeciwności, na szczęście wspólnie pokonali je i odnaleźli siebie na nowo. Za Maxa i Liz, aby zawsze byli razem szczęśliwi!

— Za Maxa i Liz!!! – powtórzyli chórem goście.

— Pierwszy taniec Młodej Pary! – krzyknął pan Parker
Liz i Max zaczęli tańczyć walca. Czuli, że już kiedyś to robili, że cała ta sytuacja miała już miejsce. Liz przytuliła się do niego mocniej i wyszeptała mu do ucha:

— Kocham Cię.

— Ja Ciebie też. – odpowiedział
Później Liz tańczyła z ojcem a Max z matką, następnie do tańca Liz poprosił tata Maxa a Max poprosił mamę Liz. W końcu wszyscy zaczęli tańczyć.
Około dwunastej w nocy Diane Evans powiedziała:

— Teraz Młodzi pokroją tort!
Goście w najlepsze opychali się tortem i nie zauważyli, że Liz i Maria na chwilę znikły. Poszły położyć spać dzieci. Bliźniaczki spały w swoich łóżeczkach, a reszta dzieci w pokoju Tommy'ego, w którym stały dwa łóżka na wypadek gdyby kiedyś Maria i Michael chcieli zostawić u Liz Alexandrę a na dodatek łóżka były piętrowe tak, więc wszystkie dzieci miały gdzie spać.
Po zjedzeniu tortu wszyscy nadal się bawili. Tańczyli, śmiali się i wznosili toasty. W pewnym momencie Isabel wstała, odchrząknęła i powiedziała:

— Chciałam coś ogłosić!

— Słuchamy. – powiedzieli goście

— Razem z Kylem za jakiś czas zostaniemy rodzicami.

— Ależ to cudownie! – wykrzyknęła Maria

— Gratulacje Issy! Gratulacje Kyle! – krzyknęła Liz

— Znowu zostanę babcią? – powiedział niepewnie Diane Evans
Wszyscy zaczęli się śmiać. Goście i para młoda bawili się w szampańskich humorach do białego rana. Wesele Maxa i Liz należało do bardzo udanych.




Poprzednia część Wersja do czytania Następna część